to ja

Skromnie o mnie

Przed Wami wpis powitalny, więc wypadałoby, żebym napisała w nim kilka słów na swój temat. :)

Jestem Kluskova i w obecnej chwili mam 35 lat. Choruję na schizofrenię i nerwicę lękową. Na to pierwsze zaczęłam chorować już na początku liceum, ale do psychiatry trafiłam dopiero mając 20 lat. Dlaczego tak było – dowiecie się czytając moje wpisy. W roku 2013 przyplątała się do mnie nerwica lękowa. Obecnie leczę się na oba te schorzenia i, przynajmniej w kwestii schizofrenii, jestem w remisji. Można mnie określić również mianem DDA – jestem córką alkoholika. Wraz ze śmiercią ojca w lipcu tego roku zamknęłam jednak ten rozdział.
Leki, które biorę to arypiprazol – 15 mg, kwetiapina – 75 mg oraz escitalopram – 10 mg. Wcześniej brałam pernazynę w końskiej dawce 300 mg oraz olanzapinę w różnych dawkach (od 5 mg po 20 mg) – ten ostatni lek brałam przez 10 lat i poczynił pewne spustoszenia w moim organizmie. Temu również poświęcę osobny wpis.
Leczę się tylko u psychiatry – niestety nie mam dobrych doświadczeń z psychoterapią indywidualną (ale to oczywiście nie znaczy, że skreślam tę formę pomocy).

Jeśli chodzi o mój światopogląd… W kwestii religii jestem agnostykiem, a moje zdanie o Kościele nie należy do dobrych, mimo że kiedyś byłam praktykującą katoliczką. Tak wyszło. Staram się nikogo pochopnie nie osądzać, ani nie szufladkować, wyznając zasadę, że nic nie jest tylko czarne lub białe. Gardzę rasizmem, homofobią i antysemityzmem, uważam się za osobę racjonalną, choć bardzo prywatnie wierzę sobie w kilka dziwnostek. Wszak „wszechświat jest pełen różnych dziwnych rzeczy”, jak powiedziała kiedyś moja znajoma. Mój światopogląd większość osób dziwi albo śmieszy, a moje słowa często bywają rozumiane opacznie – ale wychodzę z założenia, że mówi się trudno i żyje się dalej.
Drażni mnie zarówno prawacka ciasnota umysłu, jak i lewackie płateczki śniegu. Czuję swoją inność na każdym kroku i w każdej możliwej sytuacji, co czasem przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu.

…mimo to, funkcjonuję i to całkiem dobrze. Skończyłam studia (licencjat na prywatnej uczelni + magisterka na uniwersytecie), pracowałam – czas przeszły stąd, że obecnie jestem na etapie poszukiwania nowej pracy. Podobno nie widać po mnie choroby, cokolwiek to znaczy.
Zdarzyło mi się spotykać z niechęcią lub wręcz dyskryminacją, lub też z opiniami, że udaję chorobę, bo przecież „nic mi nie jest”. Nauczyło mnie to tyle, że należy po prostu robić swoje i nie oglądać się na ludzi.
Jestem bardzo kreatywnym człowiekiem – po pierwsze, rysuję m.in. komiksy i nie zraża mnie, że mało kto jest nimi zainteresowany. Po drugie, piszę blogi, prowadzę też kilka stron i profilów. Ostatnio zdrowie znowu pozwala mi czytać, z czego staram się korzystać. Gram również w gry wideo, i na komputerze i na konsoli. Lubię słuchać muzyki różnego rodzaju i, jak przystało na inteligentnego człowieka :D – nigdy się nie nudzę.
Mój jedyny nałóg to kawa. Alkohol omijam szerokim łukiem – mogę się pochwalić faktem, że nigdy w życiu nie byłam pijana. Trzymam się z dala również od narkotyków oraz papierosów.

Uważam się za osobę kiepską w relacjach międzyludzkich. Mam mało znajomych, ale za to wszyscy z nich to tak zwane pewniaki, a z niektórymi zdążyłam zjeść beczkę soli. Mam też partnera, który mnie kocha i patrzy na świat w podobny sposób, chociaż nie jest schizofrenikiem. Często jestem traktowana jak dziwadło, ale zdanie ludzi na temat mojego życia od jakiegoś czasu już mnie nie obchodzi.
Dużo we mnie lęku, niepewności i bywa, że wcale nie wierzę w siebie i swój potencjał… Ale mimo to staram się brnąć do przodu, a każde doświadczenie – dobre czy złe – traktować jako cenną lekcję. Wszak moje motto brzmi: „żyj i ucz się”. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *