• varia

    Schizofrenik pracuje… na otwartym rynku

    W notce Schizofrenik pracuje – kilka refleksji pisałam o moich doświadczeniach związanych z pracą w Zakładzie Aktywności Zawodowej i pracą ogólnie. Jednak tak się składa, że mam doświadczenia również z pracą na otwartym rynku i właśnie temu zagadnieniu zamierzam poświęcić dzisiejszy wpis. Kiedy w 2009 roku skończyłam, pożal się Boże, szkołę policealną, NAPRAWDĘ i bardzo chciałam iść do pracy. Piszę o tej szkole w sposób pejoratywny dlatego, że jej poziom był wyjątkowo niski i była to bardziej parodia, niż edukacja. Poza tym byłam zmęczona nauką – nawet na tak niskim poziomie – i wykonywaniem rozmaitych projektów artystycznych, bo kompletnie mi to nie szło. Całości dopełniała grupa, której nie lubiłam i…

  • varia

    Schizofrenik pracuje – kilka refleksji

    Czy schizofrenik może pracować? Oczywiście, że może! I o tym będzie dzisiejszy wpis. BARDZO podpadłabym tym wpisem mojemu byłemu pracodawcy, ale cóż – mam prawo napisać, co leży mi na wątrobie. Nie będzie przecież nazwisk, adresów ani żadnej prywaty. Wbrew famie, pewne rzeczy nie są takie różowe, na jakie się je kreuje. Mój staż pracy nie jest zbyt imponujący. Moją pierwszą pracą był staż w firmie zajmującej się dystrybucją kalendarzy. Mimo, że mój stan był wtedy znacznie gorszy, niż obecnie – nie miałam orzeczenia o niepełnosprawności i pracowałam jako osoba – pozornie – zdrowa. Niestety, szybko przekonałam się, że trafiłam w sam środek śmierdzącego szamba. Firma ta była, po prostu,…

  • psychologia,  to ja

    Nie-sexy Girl Gamer

    Do napisania ten notki zainspirował mnie wpis „Postacie kobiece w grach wideo” na stronie MinerwaProject. Tyle, że nie będę skupiać się na aspektach psychologicznych czy kulturowych w grach – opiszę swoją „karierę” gracza, z uwzględnieniem relacji damsko-męskich wśród graczy, ale nie tylko. Na samym początku napiszę, że nie jestem kobietą, jaką chciałoby widzieć społeczeństwo, a zwłaszcza jego męska część. Od dziecka byłam „chłopczycą” i tak mi zostało, dodając do tego fakt, że jestem schizotypem. Krótkie włosy, zero makijażu i męskie ciuchy – tak mniej więcej wyglądam, więc „pe*ał, lesba i homoniewiadomo” to była moja codzienność i zresztą do dziś się to zdarza. Muszę jednak zmartwić wszystkich haterów – „niestety” jestem…

  • leki - leczenie - psychiatria,  psychologia,  psychoterapia

    Psychoterapia grupowa, czyli strach ma wielkie oczy

    Przed Wami druga obiecana notka o psychoterapii – tym razem grupowej. Pierwszą notkę zaczęłam od słów, że wokół psychoterapii narosło wiele mitów i że krążą różne nieprawdziwe pogłoski – niestety psychoterapii grupowej dotyka to znacznie mocniej, niż indywidualnej. Ludzie po prostu boją się psychoterapii grupowej, no bo jak to, tylu obcych, mam coś mówić na forum grupy, będą się ze mnie śmiać i mnie znienawidzą! Czy takie obawy są uzasadnione…? W ciągu 14 lat uczestniczyłam w kilku grupach terapeutycznych. Dwa razy był to dzienny oddział psychiatryczny, a także grupa edukacyjna dla współuzależnionych oraz dwie dodatkowe grupy: trening asertywności oraz coś o nazwie „w poszukiwaniu siebie”. Ani razu na żadnej z…

  • leki - leczenie - psychiatria

    Piętnasty rok na lekach i jakoś leci

    7 listopada 2006 roku, godzina 8:15. Dwudziestoletnia Kluskova, dygocząc z przerażenia, idzie do lokalnej poradni zdrowia psychicznego, prawie-całkiem-sama, na swoją pierwszą w życiu wizytę u psychiatry. Do psychiatry skierował mnie mój ówczesny terapeuta na bodajże trzeciej wizycie, kiedy zdecydowałam się minimalnie otworzyć i opowiedzieć mu o paru dręczących mnie objawach. W tamtym czasie byłam na pewno mniej psychotyczna, niż w okresie liceum, moja kondycja psychiczna nie należała jednak do dobrych, delikatnie mówiąc. Kiedy wyrzucono mnie z uczelni po pierwszym roku studiów, który okazał się totalną klapą, mój świat się zawalił. Robiłam sobie w głowie swoisty rekonesans, ale objawy psychotyczne zaczęły znowu się nasilać. W domu słyszałam tylko wymówki, pretensje i…