• to ja,  varia

    Do siego, czyli czas podsumowań

    To nie był dobry rok. Albo nie, wróć. Był dobry tylko w jednym aspekcie – mój facet i ja zdecydowaliśmy się być razem i zamieszkać ze sobą, wbrew wszelkim przeciwnościom. Reszta wydarzeń… Cóż, nie było wesoło. W zeszły nowy rok weszłam zdołowana i przestraszona – na początku grudnia wykryto na moim jajniku ogromny guz. Wyszło tak, że akurat w Sylwestra szłam na rezonans magnetyczny. Wyniki przyszły zaraz po Nowym Roku. Na szczęście okazało się, że najprawdopodobniej to tylko potworniak – duży, wstrętny, ale dojrzały, więc raczej niezłośliwy. Najprawdopodobniej, raczej – bo 100% pewności dadzą tylko badania histopatologiczne. Termin operacji wyznaczono mi na drugą połowę marca. W szpitalu czułam się po…

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Wykorzystywanie plików Cookie
Jak wyłączyć cookies
AKCEPTUJĘ