• varia

    Schizofrenik pracuje… na otwartym rynku

    W notce Schizofrenik pracuje – kilka refleksji pisałam o moich doświadczeniach związanych z pracą w Zakładzie Aktywności Zawodowej i pracą ogólnie. Jednak tak się składa, że mam doświadczenia również z pracą na otwartym rynku i właśnie temu zagadnieniu zamierzam poświęcić dzisiejszy wpis. Kiedy w 2009 roku skończyłam, pożal się Boże, szkołę policealną, NAPRAWDĘ i bardzo chciałam iść do pracy. Piszę o tej szkole w sposób pejoratywny dlatego, że jej poziom był wyjątkowo niski i była to bardziej parodia, niż edukacja. Poza tym byłam zmęczona nauką – nawet na tak niskim poziomie – i wykonywaniem rozmaitych projektów artystycznych, bo kompletnie mi to nie szło. Całości dopełniała grupa, której nie lubiłam i…

  • varia

    Schizofrenik pracuje – kilka refleksji

    Czy schizofrenik może pracować? Oczywiście, że może! I o tym będzie dzisiejszy wpis. BARDZO podpadłabym tym wpisem mojemu byłemu pracodawcy, ale cóż – mam prawo napisać, co leży mi na wątrobie. Nie będzie przecież nazwisk, adresów ani żadnej prywaty. Wbrew famie, pewne rzeczy nie są takie różowe, na jakie się je kreuje. Mój staż pracy nie jest zbyt imponujący. Moją pierwszą pracą był staż w firmie zajmującej się dystrybucją kalendarzy. Mimo, że mój stan był wtedy znacznie gorszy, niż obecnie – nie miałam orzeczenia o niepełnosprawności i pracowałam jako osoba – pozornie – zdrowa. Niestety, szybko przekonałam się, że trafiłam w sam środek śmierdzącego szamba. Firma ta była, po prostu,…

  • leki - leczenie - psychiatria,  psychologia,  psychoterapia

    Psychoterapia grupowa, czyli strach ma wielkie oczy

    Przed Wami druga obiecana notka o psychoterapii – tym razem grupowej. Pierwszą notkę zaczęłam od słów, że wokół psychoterapii narosło wiele mitów i że krążą różne nieprawdziwe pogłoski – niestety psychoterapii grupowej dotyka to znacznie mocniej, niż indywidualnej. Ludzie po prostu boją się psychoterapii grupowej, no bo jak to, tylu obcych, mam coś mówić na forum grupy, będą się ze mnie śmiać i mnie znienawidzą! Czy takie obawy są uzasadnione…? W ciągu 14 lat uczestniczyłam w kilku grupach terapeutycznych. Dwa razy był to dzienny oddział psychiatryczny, a także grupa edukacyjna dla współuzależnionych oraz dwie dodatkowe grupy: trening asertywności oraz coś o nazwie „w poszukiwaniu siebie”. Ani razu na żadnej z…

  • leki - leczenie - psychiatria,  psychologia,  psychoterapia

    Psychoterapia indywidualna, czyli mam pecha

    Gwoli ścisłości: będą dwie notki o psychoterapii. Ta – o indywidualnej, i kolejna – o grupowej. Wokół psychoterapii narosło wiele mitów i krąży dużo informacji mijających się z prawdą. Od razu zaznaczę, że ten wpis jest bardzo subiektywny. Niestety nie miałam szczęścia do psychoterapii indywidualnej, w sensie – do terapeutów. Mimo to, moim celem nie jest zniechęcenie kogokolwiek do tej formy pomocy. Każdy przypadek jest inny, są też różni terapeuci – ja swojego nie znalazłam, ale może Tobie się uda. :) Dawno temu ktoś opowiedział mi kawał: – Czym różni się Bóg od psychoterapeuty? – Bóg nie uważa, że jest twoim psychoterapeutą. Ba-Dum-Tss… To oczywiście tylko kawał, można się z…