• to ja,  varia

    Dziwacy i prywatne bańki informacyjne

    Nie skłamię jeśli powiem, że całe życie, odkąd jako małe dziecko zaczęłam ogarniać rzeczywistość, towarzyszyło mi pewne poczucie. Że jestem inna. Już w przedszkolu okazało się, że niezbyt dobrze dogaduję się z innymi dziećmi i niezbyt dobrze je rozumiem. Nie wiodłam prymu, bo zamiast bawić się z innymi w, na przykład, szpital dla lalek, wolałam bawić się sama, w weterynarza. Lubiły mnie za to przedszkolanki, uważając za niezwykle inteligentne i utalentowane dziecko. Potem poszłam do szkoły i stopniowo z dziecka niezwykle inteligentnego i utalentowanego, stałam się krnąbrnym, irytującym i zbuntowanym bachorem, a potem – jeszcze krnąbrniejszą nastolatką. Nauczyciele bardzo się starali, żeby wbić wystający gwóźdź – nie udało się. „Kolegom”…

  • psychologia,  psychoterapia,  varia

    Wszyscy się kiedyś spotkamy… – wpis o żałobie

    To nie będzie dla mnie łatwa notka, ale chcę ją napisać i poruszyć ten temat… Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że śmierć jest nieuniknioną częścią życia. Można się jej bać lub nie bać, można wierzyć w wiele różnych rzeczy, można z niej drwić, można się nawet do niej przyzwyczaić (mam tu na myśli np wspomnienia ludzi ocalonych z obozów koncentracyjnych), ale kiedy umiera ktoś bliski – nigdy nie jest to łatwa sytuacja, bez względu na nasze relacje z tą osobą. Od razu wyjaśnię: traktuję zwierzęta domowe jak członków rodziny i będę pisać o nich na równi ze zmarłymi bliskimi ludźmi. Jeśli w jakikolwiek sposób Cię to razi albo uważasz, że…

  • psychologia,  psychoterapia,  to ja,  varia

    Survival w komunikacji miejskiej

    Ten tytuł nie jest formą żartu, a notka wbrew pozorom dotyczy realnego problemu – dla większości osób ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychicznymi podróże komunikacją miejską to w istocie szkoła przetrwania, czyli survival. Zdaję sobie sprawę, że ktoś, kto nie choruje może uznać ten wpis za coś niedorzecznego – no bo jak to, bać się podróży autobusem i dorabiać sobie do tego TAKĄ „ideologię”? Ale jak to się mówi, syty głodnego… Podróż komunikacją miejską to dla człowieka z „efką” często naprawdę wyzwanie na miarę wyprawy na Mount Everest. Tzw. zdrowy człowiek nie musi tego rozumieć, ale niech chociaż nie potępia ani nie wyśmiewa. Ludzie, którzy zachowują się głośno, wulgarnie, „dziwnie”…

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Wykorzystywanie plików Cookie
Jak wyłączyć cookies
AKCEPTUJĘ