Wpis ma być o zupełnie o czym innym, ale na sam początek napiszę o czymś dla mnie ważnym.
Dowiedziałam się dzisiaj, że niecałe dwa tygodnie temu zmarł mój internetowy znajomy, Szelest… Był to bardzo kreatywny facet, który bardzo dużo rysował i pisał i na tym polu łączyła nas nić porozumienia. Nie wiem co dokładnie się stało, ale niestety, jednym ze skutków schizofrenii może być przedwczesna śmierć. Szelest był nieco starszy ode mnie, miał mnóstwo planów i pomysłów, było nawet dane nam spotkać się na żywo. Dla mnie to duża strata, a tak jeszcze chciałam z nim czasem pogadać o tworzeniu i zamówić u niego rysunek…
Spoczywaj w pokoju, Adam. Będzie mi brakowało Twoich rysunków, piosenek i wierszy.
—
Mroczne sekrety uzdrowiska w Rabce-Zdroju. Dzieci pisały listy z błaganiem o powrót
Wrzucam to, ale już nie po to, żeby płakać nad swoją traumą albo złościć się na matkę, że w sumie cztery razy wysłała mnie do tego piekła (Rabka i Kamieniec) w sumie na 8 miesięcy, i napisać o tym wywód na 900 stron i przeżywać przez 20 lat. Jak powiedziała terapeutka: wtedy więcej wiedziało się o górnych drogach oddechowych dziecka, niż o jego psychice. Mama chciała, żebym była zdrowa – tylko tyle.
Po prostu powrót do tej tematyki i komentarze ludzi w sieci dały mi pewną ulgę: hej, nie tylko ja czułam się w tym miejscu jak w jebanym Auschwitz! I nie, nie przesadzałam ani nie wymyślałam, jak to zapewniali mnie dorośli. Setki dzieciaków z mojego pokolenia i starszych poznały ten ból – i w końcu po 30-40 latach ktoś to nazwał po imieniu. Patologią, nadużyciem lub wręcz przestępstwem.
Wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar. Ale w końcu przestaliśmy nazywać patologię i przemoc „normalną metodą wychowawczą”.
Moje pierwsze pobyty w szpitalu psychiatrycznym – cala wine zwalałem na moja mame. Troche było wojny o to, ale potem gdy dojrzewałem, zdałem sobie sprawę, że to kwestia fatkycznie zdrowotna a nie złość rodzica.
https://jedentrzysiedem.blogspot.com/
Niestety rodzice na ogół są odpowiedzialni za choroby psychiczne swoich dzieci – a moi na pewno są, ale nie jest sztuką obwiniać o dosłownie wszystko rodziców. Moja była przyjaciółka non stop to robiła, do porzygu… Ja na terapii przepracowałam tę złość i teraz jest ok, szczególnie że mieszkam teraz daleko od miasta rodzinnego.
ja jestem przekonany ze wina lezy po mojej stronie jesli chodzi o schizofrenie. w zasadzie wierze, że sam sobie tę chorobe wymyslilem po czasie. lekarze powiedza ze to bzdura, ale ja swoje wiem.