StaÅ‚o siÄ™ to, czego w pisaniu jakiegokolwiek bloga o chorobie bardzo siÄ™ obawiaÅ‚am. ZapÄ™tliÅ‚am siÄ™, i to w ten negatywny sposób. PisaÅ‚am na zamkniÄ™tym blogu tylko o negatywach, i masz babo placek… CieszÄ™ siÄ™, że ktoÅ› mnie z tego transu wyprowadziÅ‚. Po pierwsze mój partner, a po drugie mutuals T.
Ten blog powstaÅ‚ już jakiÅ› czas temu, ale byÅ‚ w ogóle na innym silniku – na FlatPress, który jednak postanowiÅ‚am zmienić na lepiej mi znany WordPress. ChciaÅ‚am tu publikować luźne przemyÅ›lenia, ale nie jakieÅ› ociekajÄ…ce żółciÄ…, i taki koncept chyba zostanie. Mam w zanadrzu kilka szkiców notek, ale muszÄ™ je uzupeÅ‚nić i poprawić wg. potrzeby.
Także po pierwsze nie chciaÅ‚abym pisać tu jakichÅ› elaboratów na 900 stron, a po drugie skupiać siÄ™ tylko na tym, co mi POMAGA. A w mojej chorobie naprawdÄ™ ciężko mi widzieć pozytywy i przy okazji nie obwiniać caÅ‚ego szeregu ludzi o wszystko. :’) StÄ…d pewne granice sÄ… u mnie cienkie i Å‚atwo mi siÄ™ uwikÅ‚ać we wÅ‚asne ciężkie rozkminy.
I oczywiÅ›cie od razu zaznaczam, że pisane tutaj teksty nie sÄ… jakÄ…Å› objawionÄ…, bezwzglÄ™dnÄ… prawdÄ… – to sÄ… po prostu moje wÅ‚asne przemyÅ›lenia i nie trzeba siÄ™ z nimi zgadzać, ani tym bardziej traktować moich słów jak jakiejÅ› wyroczni. ;)